Niebawem przyjedzie do Polski pierwsza grupa chrześcijan syryjskich, szukających tu schronienia przed wojną i niepokojami związanymi z działalnością tzw. Państwa Islamskiego na terenach Syrii i Iraku. Opolszczyzna jako pierwsza przyjmie uchodźców i – przynajmniej na jakiś czas – stanie się ich nowym domem. Obecność chrześcijan z Bliskiego Wschodu to nie tylko wielkie zadanie logistyczne dla organizatorów tego przedsięwzięcia, ale i dla każdego chrześcijanina, który w imię miłości i solidarności powinien okazać się bratem dla innych kulturowo, ale jednak należących do tej samej rodziny krewnych. Aby stało się to możliwe trzeba jednak wiedzieć kim ci chrześcijanie są, skąd się wywodzą i co łączy ich z nami?

Kilka faktów z historii

Chyba dla każdego oczywistym jest fakt, że chrześcijaństwo narodziło się na Wschodzie, który czasem nazywany jest „Bliskim”. Pierwsi uczniowie Chrystusa, wychodząc z Jerozolimy, szli w głąb Imperium Rzymskiego, kierując swoją działalność misyjną nie tylko na świat hellenistyczny, ale także ten z ich punktu widzenia orientalny, ogarniając tylko Bliski Wschód, ale także Azję Mniejszą. W przeciągu pierwszych piętnastu lat prawdziwym centrum chrześcijańskiej ekspansji była Syria – zarówno grecka, ze stolicą w Antiochii, jak i aramejska, ze stolicą w Damaszku, o czym informują nas przekazy biblijne (por. Dz 9; 11; 22; 26). Obok tych dwóch centrów innymi znaczącymi ośrodkami syryjskiego chrześcijaństwa były Edessa i Nisibis, a później Mosul, Seleucja-Ktezyfon i Bagdad. Dlatego też chrześcijanami syryjskimi z teologicznego punku widzenia nie nazywamy jedynie ochrzczonych mieszkańców Syrii, ale tych, którzy należą do Kościołów, które rozwijały się w dzisiejszej Syrii, Libanie, Iraku czy Jordanii. Chodzi więc głównie o przynależność kulturowo-religijną, nie zaś etniczną.

Mówiąc o historii należy wspomnieć, że Kościoły tego regionu wydały wielkich teologów – Ojców Kościoła piszących po grecku, syryjsku i arabsku, z których bez wątpienia najwybitniejszym i najbardziej znanym jest nazywany „Harfą Ducha Świętego” – św. Efrem (†373).

Katolicy czy nie?

Tereny należące do kręgu kultury syryjskiej od przeszło dwóch tysięcy lat cechuje żywotna obecność chrześcijan, a Kościół Chrystusowy w tym regionie świata, stał się urzeczywistnieniem wielkiej różnorodności form, w jakich jest przeżywana i rozwija się wspólna wiara. Większość chrześcijan należy tu do starożytnych Kościołów orientalnych, które zazwyczaj posiadają ramię zjednoczone z Następcą św. Piotra (Kościoły katolickie) oraz tzw. ramię ortodoksyjne.

W adhortacji apostolskiej Ecclesia in Medio Oriente papież Benedykt XVI pisał: „W regionie tym mieszkają rodzimi wierni, należący do czcigodnych Katolickich Kościołów Wschodnich sui iuris: Kościoła patriarchalnego Aleksandrii obrządku koptyjskiego, trzech Kościołów patriarchalnych Antiochii: obrządków grecko-melchickiego, syryjskiego i maronickiego; Kościoła patriarchalnego Babilonii Chaldejczyków i Kościoła patriarchalnego Cylicji obrządku ormiańskiego. Mieszkają tam również biskupi, kapłani i wierni należący do Kościoła łacińskiego. Są też obecni kapłani i wierni przybyli z Indii z arcybiskupstw większych Ernakulam-Angamaly obrządku syromalabarskiego oraz Trivandrum syromalankarskiego, a także z innych Kościołów Wschodnich i obrządku łacińskiego Azji i Europy Wschodniej, jak również liczni wierni przybyli z Etiopii i Erytrei” (EiMO 2).

Reasumując: mieszkający na niespokojnym dziś terytorium Syrii i Iraku należą do następujących wspólnot:

-    Asyryjski Kościół Wschodu (nazywany czasem „nestoriańskim”);
-    Chaldejski Kościół katolicki (w jedności z Rzymem);
-    Syryjski Kościół Ortodoksyjny;
-    Syryjski Kościół Katolicki (w jedności z Rzymem);
-    Kościół maronicki (w jedności z Rzymem).

Do tego grona dołączyli z czasem chrześcijanie rzymscy i bizantyjscy oraz wspólnoty protestanckie. Warto dodać, że na przestrzeni dziejów mieszkańcy Bliskiego Wschodu byli aktywnymi protagonistami poszukiwania dróg jedności i umiejętnego budowania mostów w pluralistycznym społeczeństwie.

Ciekawostka

Spośród wymienionych wspólnot chrześcijan syryjskich na szczególną uwagę zasługuje Asyryjski Kościół Wschodu, który w wiekach swojej świetności nadał chrześcijaństwu dalekowschodnie oblicze, o czym informują nas średniowieczne relacje udających się do Azji podróżników z Zachodu. Jeden z ważniejszych przekazów pozostawił franciszkanin Wilhelm z Rubruku. W drodze do Karakorum, późniejszej siedziby mongolskiego Wielkiego Chana, spotykał on chrześcijan pozostawiając niezwykle plastyczny obraz codziennego życia, które budzi podziw ich samowystarczalnością wobec braku misjonarzy podtrzymujących w nich autentyczną wiarę. Kościół Asyryjski, przeżywający swój rozkwit za patriarchy Tymoteusza I (†781), rozprzestrzenił się od Seleucji-Ktezyfonu i Bagdadu poprzez Samarkandę, Merw, Karakorum po Pekin oraz Koreę i był w średniowieczu najprężniej rozwijającym się Kościołem w Azji, gdzie w XIV w. posiadał ok. 20 metropolii i 200 biskupstw.

Czy chrześcijanie syryjscy mówią po syryjsku?

Zasadniczo nie. Język syryjski/syriacki przeżywał swoją świetność w dobie późnej starożytności i w średniowieczu, stając się z czasem powszechnie stosowanym środkiem komunikacji na tzw. „szlaku jedwabnym”. Jednakże rozpoczęta w początkach VII wieku konkwista arabska sprawiła, że w życiu codziennym został on zastąpiony językiem arabskim, w którym większość chrześcijan celebruje dziś nawet własną liturgię. Można by powiedzieć, że język syryjski dla chrześcijan syryjskich jest dziś tym, czym język łaciński dla chrześcijan obrządku rzymskiego.

Czy chrześcijanie syryjscy są Arabami?

I tak, i nie. Choć wiele grup chrześcijańskich w regionie Bliskiego Wschodu etnicznie wywodzi się z kręgów arabskich, niekoniecznie chcą oni być określani z przymiotnikiem „arabski”. Wiąże się to głównie z faktem, że dziś „arabski” kojarzy się głównie z „muzułmańskim”. Choć takie podejście jest uproszczeniem syryjscy chrześcijanie mówiąc o swym pochodzeniu dumnie nawiązują do kultury i dziedzictwa ich przodków sprzed islamskiego najazdu. Dla przykładu libańscy chrześcijanie chlubią się fenickimi korzeniami; egipscy Koptowie wywodzą swoje korzenie ze starożytnego Egiptu; Chaldejczycy i Asyryjczycy iraccy uważają się za właściwych, rdzennych mieszkańców dzisiejszego Iraku.

Według różnych danych w rzeczywistości tej do niedawna żyło około 14 milionów chrześcijan, potomków tych, którzy nie dokonali konwersji na islam, wliczając tu Palestynę, par excellence biblijną kolebkę chrześcijaństwa. W krajach Półwyspu Arabskiego oficjalnie nie ma żadnego chrześcijanina wywodzącego się z ludności tubylczej, są natomiast setki tysięcy przyjezdnych, głównie z Indii i Filipin.

Ks. Mateusz Potoczny



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.