Biskup Opolski Andrzej Czaja 12 kwietnia 2018 roku został laureatem nagrody Diamentowej Spinki, statuetki, która jest przyznawana raz w roku dla wybitnej osobistości naszego regionu.  Od 1997 roku Nowa Trybuna Opolska przyznaje co roku nagrody Złotych Spinek ludziom wybitnym – Opolanom, którzy przyczyniają się do rozwoju naszego regionu. Nagroda ta powstała po powodzi tysiąclecia i w zamierzeniu jej inicjatorów ma być dzisiaj znakiem tego, co nas łączy. Statuetki trafiają do biznesmenów, społeczników, samorządowców i ludzi kultury. Od naszych czytelników NTO zbiera się zgłoszenia kandydatów do tej nagrody. Spośród nich wybrani zostają trzej nominowani do każdej kategorii, a kapituła, w skład której weszli m.in. laureaci poprzednich edycji wskazuje zwycięzców w poszczególnych kategoriach oraz zdobywców wyróżnień. Diamentowa spinka przyznawana jest osobowości, która wymyka się wszystkim kategoriom. Jej laureatem jest również m.in. arcybiskup Alfons Nossol.

* * *

Laureat Złotej Spinki otrzymał ją podczas czwartkowej gali z rąk redaktora naczelnego „Nowej Trybunu Opolskiej” Krzysztofa Zyzika i prezesa spółki Pro Media, wydawcy nto Krzysztofa Krupy.

- Czuję się trochę zażenowany – mówił już z nagrodą nto w ręku biskup Czaja. - Nie mam żadnej zasługi. Zostałem nagrodzony za wypełnianie tego, co jest obowiązkiem pasterza: Łączyć ludzi na co dzień i pełnić posługę pojednania. Odczytuję tę nagrodę jako okazję, by zwrócić się do Państwa tu obecnych i – za pośrednictwem mediów - szerzej do mieszkańców Opolszczyzny i kraju: Słowo spinka jest bardzo czytelne. Spinać ludzi to znaczy łączyć tych, którzy są powaśnieni, poróżnieni, spoglądają na siebie nieprzyjaźnie. Budować jedność, wspólnotę. To nasze wielkie zadanie. Z rodzinnego domu wspomniam lekcję, której nieświadomie udzielił mi tato, kiedy byłem chłopcem. Pewnego dni przybiegła do nas  sąsiadka po dużym konflikcie rodzinnym. Uciekła z domu. Mama ją przyjęła. Tato czekał już na progu na jej męża. Ten przybiegł niebawem z – jak się mówiło na wsi –  wielkim pyskiem. Zażądał, by mu żonę natychmiast oddać. Tato wziął go na bok i powiedział mu dosłownie parę słów: Jak się wzięło kobietę za żonę, to ona jest na pierwszym miejscu, przed twoimi rodzicami. Jak się nie uwolnisz od mamy spódnicy, doprowadzisz dom do ruiny.
Tak tato ocalił to małżeństwo.

Z tej opowieści biskup wysnuł następujący wniosek: - Nie będziemy spinać ludzi, jeśli będziemy się spinać w sobie, by postawić na swoim i swoje wygrać. Żeby się pojednać, potrzeba otwartości, dialogu, spotkania, wysłuchania drugiej strony. Potrzeba płaszczyzny, na której może się dokonać pojednanie. Wszystkich Państwa do dzieła pojednania zapraszam.
Ordynariusz opolski przypomniał słowa papieża Jana Pawła II o Śląsku Opolskim wypowiedziane na Górze św. Anny 21 czerwca 1983 roku: Ta ziemia wciąż potrzebuje wielorakiego pojednania.

- W duchu tych słów papieża nasz arcybiskup, Alfons Nossol, to dzieło podjął i na wiele sposobów starał się tę ziemię jednać. Proszę was, uszanujmy dorobek tych, co byli przed nami. Spinajmy ludzi między sobą. Potrzebujemy zgody, wspólnoty, pojednania, pokoju. By nam się lepiej żyło, by wojewodztwo się ostało, nasza autonomia. Silny jest ten, kto jest pojednany, bo w jedności siła.
Na koniec bp Czaja zapelował nie tylko do polityków: Podejmijmy proces wielorakiego pojednania. Nie znajdziemy lepszej chwili niż ta, kiedy obchodzimy stulecie odzyskania niepodległości. Niech nam na tę drogę Pan Bóg błogosławi.
Trudno nie zgodzić się z biskupem, kiedy mówi, że służba pojednaniu jest obowiązkiem, który wynika z jego urzędu. Ale i trudno nie zauważyć, że wykonuje ten obowiązek na opolskiej ziemi ponadstandardowo. Kiedy miesiącami trwał spór o powiększenie Opola, bp Andrzej Czaja nie poprzestał na napisaniu listu pasterskiego i na apelu o zgodę. Konsekwentnie rozmawiał z wszystkimi stronami sporu, uczestniczył w negocjacjach, jeżdżąc wszędzie, gdzie toczyły się rozmowy. Wszystkich pocieszał, kiedy tego potrzebowali i wszystkich napominał, kiedy widzieli tylko swoje racje. Nie zrażały go gwizdy ani okrzyki „Sprzedany!”, choć słyszał je z ust swoich diecezjan.
Staraliśmy się i nadal to czynimy - jako gazeta - postępować podobnie. Uznajemy dobre skutki, a może i konieczność powiększenia Opola. Krytycznie ocenialiśmy i oceniamy sposób, w jaki to dzieło się dokonało. I wszystkie racje prezentujemy na naszych łamach.

Swoją postawą biskup Czaja przypomniał – wbrew stereotypowi – że jednaniu dobrze służy odwaga, bardziej niż miękkość i słabość. Może najmocniej odwaga ta ujawniła się wtedy, kiedy podczas rekolekcji dla dziennikarzy na Górze św. Anny upomniał się o polityczną bezstronność w Kościele. O obowiązek pilnowania prawdziwie kościelnego nauczania – bez popierania jednej strony - w sytuacji, gdy jedna z wiodących partii, jak mówił, pozwala sobie na deptanie wartości, a inna nierzadko depcze ludzką godność.
Słowa biskupa o potrzebie łączenia, gromadzenia ludzi razem i integrowaniu regionu potwierdził on mocno praktycznymi działaniami. Reakcją na nieobecność mężczyzn w wielu domach i na kryzys męskiej tożsamości, zwłaszcza w młodym pokoleniu, było powołanie – przy sanktuarium w Jemielnicy - Bractwa św. Józefa. Z roku na rok coraz więcej mężczyzn rozwija w nim nie tylko swoją wiarę, ale i osobowość i odpowiedzialność za rodziny.
Wokół tego samego miejsca biskup od kilku lat gromadzi właśnie rodziny. Zaprasza je na początku maja do wspólnej modlitwy, ale też do bycia razem, do świętowania i do wspólnej zabawy. To ważne przypomnienie dla nas wszystkich, że jedność społeczeństwa, więź między ludźmi najłatwiej zacząć budować, zaczynając od wzmocnienia bliskości między żoną i mężem, rodzicami i dziećmi, pokoleniami dziadków, rodziców i wnuków.
Pojednanie buduje się skutecznie na prawdzie. Biskup opolski regularnie spotyka się z osobami żyjącymi w związkach niesakramentalnych. Nie tylko dwa razy w roku na specjalnych nabożeństwach w kościele. Także w kurii, gdzie prowadzony jest stale dialog z osobami rozwiedzionymi. Nie obiecuje im, że jutro wszyscy będą mogli pójść do Komunii św. To byłaby na dzisiaj nieprawda. Ale bardzo szczerze i uczciwie zaprasza ich do trwania w Kościele i podtrzymuje w nich nadzieję na zbawienie.

na podst. materiału NTO - autor. red. K. Ogiolda



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.