„Niewidzialnie w Chrystusie wszyscy jesteśmy jednością od dnia chrztu, ale potrzeba ciągle jednania” – powiedział bp Andrzej Czaja na zakończenie Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan w kościele pw. Chrystusa Króla w Opolu-Metalchemie. Tegorocznym hasłem były słowa zaczerpnięte z Księgi Wyjścia 15,1–21: „Prawica Twoja wsławiła się mocą”.
Opolski ordynariusz z przykrością przyznał, że jest wiele waśni i sporów, nie tylko pomiędzy katolikami, prawosławnymi i członkami Kościołów reformowanych, ale także w rodzinach, parafiach i diecezjach. „W przeważającej mierze my – społeczeństwo polskie – stanowimy społeczeństwo chrześcijańskie, bo jest 96 proc. ochrzczonych. W Chrystusie żyjemy, to jest ta wielka tajemnica jedności. Jeden i ten sam Duch Chrystusowy jest w nas, a tyle waśni i sporów. Takich zagorzałych nieraz. Czasem pełnych wrogości. Trzeba więc się wiele modlić o jedność” – prosił.
„Zmartwychwstały Pan – mówił biskup – jest gotów czynić z nas wielkich świadków swoich, ale trzeba otworzyć serce, zwrócić się do Niego i zawołać tą modlitwą Jezusową, którą prawosławie tak pięknie kultywuje »Panie Jezu Chryste zmiłuj się nade mną grzesznym«” – wskazał.
Hierarcha zachęcał, aby każdy ochrzczony uświadomił sobie, że pierwszym Podmiotem działającym w Kościele jest Duch Święty. „My musimy z Nim współpracować. To nie chodzi o aktywizm, tylko współdziałanie z Bożym Duchem, poddając się Jemu prowadzeniu. On jest Boskim Pedagogiem, prowadzącym za rękę tych, którzy Mu tę rękę podają. Człowiek wtedy nie błądzi i jest na drodze zbawienia” – podkreślił.
W swoim pozdrowieniu, pastor Wojciech Pracki przypomniał, że Liturgię tegorocznego Tygodnia Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan przygotowali chrześcijanie z Karaibów, mający za sobą doświadczenie nierówności. Wybrali tekst z hymnu pochwalnego Mojżesza i Miriam, cieszących się z przejścia suchą stopą przez dno Morza Czerwonego. Mieszkańcy karaibskich wysp po zniesieniu niewolnictwa, musieli nauczyć się, że człowiek innego koloru skóry jest taki sam jak oni. A Izraelici po zrzuceniu jarzma niewoli egipskiej przez czterdzieści lat przygotowywali się do wejścia do Palestyny.
„My wszyscy – mówił pastor – bez względu na wyznaniową denominację, dzięki Chrystusowi jesteśmy wolni od śmierci i jej konsekwencji. I owszem, umrzeć musimy, będziemy chorować, będziemy ulegać wypadkom, różne nieszczęścia nas spotkają, ale z Chrystusem przez to wszystko przejdziemy ku zmartwychwstaniu i niewola śmierci nie będzie nas dotyczyła. To będzie jak przejście przez morze suchą stopą” – dodał.
Zdaniem proboszcza parafii ewangelicko-augsburskiej w Opolu, dążenia ekumeniczne, których się uczymy ciągle do stu lat, to wychodzenie z niewoli wzajemnej niechęci, wrogości, obojętności. „Wzbudzanie w sobie tęsknoty, chęci poznania przy zachowaniu wzajemnej tożsamości. I wreszcie przypominanie sobie nieustanne, że mamy wspólnego Pana Jezusa Chrystusa, wspólnego Boga Ojca i wspólnego Ducha Świętego, który nas prowadzi na różne sposoby. Nie zbadane są drogi Pana, ale ku jedności z Nim i ze sobą nawzajem. To jest jeszcze długa droga, trudna, wyboista, ale nie możemy się zniechęcać” – podsumował.

 



Pliki cookie pomagają nam udostępniać nasze usługi. Korzystając z serwisu, zgadzasz się na użycie plików cookie.