„Zawsze kiedy jesteście życzliwi dla kolegów, pomocni dla rodziców, serdeczni dla sąsiadki, opiekuńczy dla babci, zawsze wtedy jesteście pośrednikami zaproszenia Pana Jezusa do ludzi” – mówił bp Waldemar Musioł w niedzielę 5 lipca podczas Pielgrzymki Dzieci na Górę Świętej Anny. Biskup zachęcał najmłodszych, aby odpowiadali na zaproszenie Chrystusa, powierzali Mu swoje radości i trudności oraz każdego dnia uczyli się od Niego dobroci, cichości i pokory.
W homilii bp Musioł nawiązał do słów Chrystusa z Ewangelii: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem”. Wyjaśniając ich znaczenie najmłodszym, zachęcał, aby powierzali Jezusowi wszystko, co trudne – smutek, kłopoty w nauce, problemy rodziców czy chorobę dziadków – i z ufnością szukali u Niego pocieszenia i wsparcia.
Biskup podkreślił, że odpowiedź na zaproszenie Jezusa wymaga od człowieka konkretnego działania. „Skorzystanie z zaproszenia Pana Jezusa wymaga ruchu, wysiłku, jak mówił papież Franciszek, wstania z kanapy, oderwania oczu od telefonu, monitora i telewizora. Wymaga odpowiedniego przygotowania. Oznacza to nie tylko przygotowanie ładnego ubrania, ale przygotowanie serca” – mówił. Dodał, że czasem wiąże się to także z rezygnacją z własnych planów, aby poświęcić czas Jezusowi. „Najpiękniejszą odpowiedzią jest spotkanie z Jezusem na Mszy Świętej” – zaznaczył.
Nawiązując do słowa „wszyscy”, bp Musioł przypomniał, że Chrystus kieruje swoje zaproszenie do każdego człowieka. „Nie nam wyznaczać adresatów zaproszenia Pana Jezusa, bo jest ono skierowane do wszystkich. Naszym zadaniem jest innym pomóc, aby ono do nich dotarło” – podkreślił. Zaznaczył, że pośrednikiem tego zaproszenia można być poprzez codzienną dobroć i troskę o drugiego człowieka. „Zawsze kiedy jesteście życzliwi dla kolegów, pomocni dla rodziców, serdeczni dla sąsiadki, opiekuńczy dla babci, zawsze wtedy jesteście pośrednikami zaproszenia Pana Jezusa do ludzi” – mówił.
Biskup zachęcał dzieci, aby nie pozostawały same ze swoimi problemami i doświadczeniem krzywdy. „Pan Jezus nie ma wielkich oczekiwań, co więcej – oczekuje, że przyniesiemy ze sobą tylko otwarte serce i to, co w nim trudne: kłopoty w domu, w szkole, w relacjach z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi, to, co nas smuci, stresuje, co jest naszym bólem z powodu czyjegoś złego słowa, złośliwego komentarza czy hejtu” – mówił. Zwracając się bezpośrednio do najmłodszych, apelował, aby o trudnych doświadczeniach rozmawiali z zaufanymi dorosłymi. „Nie bójcie się mówić im o sprawach wstydliwych, o waszym bólu i krzywdzie, której doznaliście ze strony innych. A razem z nimi to wszystko przynieście też Jezusowi, bo On obiecuje pocieszenie, pomoc, że będzie z wami dzielił wasze łzy i wasze troski” – podkreślił.
Szczególne słowa hierarcha skierował również do rodziców. Przywołując słowa Jezusa: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im. Do takich bowiem należy Królestwo niebieskie”, zachęcał, aby pomagali najmłodszym rozwijać wiarę. „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Jezusa, przyprowadzajcie je jak najczęściej, pozwólcie dzieciom stanąć przy ołtarzu, zaśpiewać w scholi, przystąpić do wspólnoty Dzieci Maryi, wziąć udział w wakacjach z Bogiem, nawet jeśli oznacza to jedną godzinę mniej dodatkowych zajęć z angielskiego czy treningu jazdy konnej, bo mądra głowa i zdrowe ciało będą niczym przy niewielkim i zimnym sercu, a to serce może powiększać i ogrzewać Pan Jezus” – mówił. Zachęcił także rodziców, aby umożliwiali dzieciom udział w lekcjach religii oraz pozwolili im „usłyszeć głos powołania i na nie odpowiedzieć”, nawet jeśli wymaga to zmiany własnych planów i ambicji związanych z przyszłością dziecka.
Monika Chrzanowska
fot. ks. Paweł Chyla