Ułatwienia dostępu

Offcanvas Section

„Kładziemy na grobach naszych bliskich wieńce i kwiaty jako znak łączącej nas miłości i wdzięczności za dobro, które spełnili na ziemi. Zapalamy na ich grobach znicze i lampki jako symbol naszej modlitwy o dopuszczenie ich do wiecznej światłości. Niech te świeże kwiaty i płonące światło przypominają nawiedzającym ich groby, że wierzymy w spotkanie z nimi w radości i światłości bez końca” – powiedział bp Rudolf Pierskała 1 listopada podczas Mszy św. sprawowanej w kaplicy na starej części cmentarza komunalnego w Opolu-Półwsi.

Biskup rozpoczął homilię nawiązaniem do refrenu psalmu responsoryjnego „Oto lud wierny, szukający Boga”. Mówił o tych, którzy „wyprzedzili nas w biegu o wiarę” i są zaproszeni, żeby „brać udział w liturgii niebiańskiej”. Oni są tymi, którzy – jak podkreślił – „opłukali swe szaty we krwi Baranka, która oczyszcza i daje życie”.

„Świętych nazywa się często ludźmi ośmiu błogosławieństw. Oni są dla nas jak drogowskazy, jak nawigacja życia, żeby odnaleźć drogę do domu Ojca, żeby pośród różnych doświadczeń zobaczyć, że zawsze i wszędzie można żyć mocą Ewangelii” – mówił bp Pierskała. Błogosławieństwa nazwał obrazem Jezusa napisanym słowem i zachęcał, by „zadać trud i wyznaczyć zadanie, żeby przyjąć choć jedno z ośmiu błogosławieństw z dzisiejszej Ewangelii jako swój plan życia”. Podkreślił, że dzisiaj to my mamy „wprowadzać pokój i nieść pociechę, żyć miłością czystą i ofiarną; mamy być ludźmi, którzy są gotowi w każdych okolicznościach stawać się świadkami Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego”.

Przywołując siódme błogosławieństwo i związaną z nim obietnicę: „Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi”, nauczał, że to „miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy byli zwiastunami pokoju” i że „pokój na ziemi to nie tylko chwilowy brak wojny, ale to znak naszej wiary w Boga i miłości wzajemnej”.

Przykładem i wzorem są dla nas wszyscy święci. „Wielu naszych bliskich zmarłych także czerpało ze źródła Bożego życia. Oni także na ziemi byli zjednoczeni z drzewem Bożego życia, z Chrystusem w sakramentach. Chociaż ich życie ziemskie się skończyło, to jednak moc łaski Chrystusa zmartwychwstałego może odrodzić ich do nowego życia w królestwie Bożym” – mówił bp Pierskała.

Zachęcał, by wspomnieć zmarłych małżonków, którzy „trwali wiernie ze sobą w zdrowiu i chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca życia”, zmarłych rodziców „złączonych z Bogiem ofiarą i poświęceniem życia dla nas”, zmarłych dziadków, krewnych, przyjaciół, sąsiadów, znajomych i duszpasterzy. „Wdzięcznie ich wspominajmy” - zachęcił, dodając: „Wierzymy, że miłosierny Ojciec w niebie przyjmie ich do siebie i pozwoli im czerpać ze źródła życia wiecznego”.

Przynoszone na groby kwiaty i zapalane znicze, które są symbolem naszej miłości i pamięci, z czasem zwiędną i się wypalą, „jednak pozostanie nasza modlitwa przed tronem Bożym i będzie wstawiać się za nimi, pozostanie Msza św. ofiarowana za nich, pozostaną wypominki, które przywołują ich imiona w kościele, pozostanie odpust uzyskany dla nich” – podkreślił biskup. Wyjaśniając tę praktykę Kościoła, przypomniał, że grzech ma podwójny skutek. „Pozbawia nas komunii z Bogiem, to nazywa się karą wieczną, którą odpuszcza nam Bóg w sakramencie pokuty. Ponadto grzech powoduje przywiązanie do ludzi i rzeczy, które wymaga oczyszczenia na ziemi albo w stanie nazywanym czyśćcem. Takiego oczyszczenia może dokonać odpust, który uwalnia zmarłego od kary doczesnej” – wyjaśnił. I raz jeszcze zachęcił, by we wszystkich świętych zobaczyć tych, którzy są dla nas wzorem udziału w dobrych zawodach o życie wieczne.

Anna Kwaśnicka