Ułatwienia dostępu

Offcanvas Section

W uroczystość Matki Bożej Opolskiej uczestnicy IV Diecezjalnego Camino zakończyli pielgrzymowanie Eucharystią sprawowaną w opolskiej katedrze. Mszy św. przewodniczył biskup opolski Andrzej Czaja, który w homilii przypomniał, że Bóg oczekuje od każdego chrześcijanina „świętości i świadectwa życia Ewangelią”.

Na początku homilii bp Czaja podziękował pielgrzymom za wspólnie przeżytą drogę i modlitwę. „Najpierw chcę bardzo serdecznie wam wszystkim podziękować za to, żeście przybyli tutaj i że możemy teraz wspólnie trwać na modlitwie, przeżywać Najświętszą Ofiarę Jezusa w ten dzień odpustu ku czci Matki Bożej Opolskiej” – mówił. Podkreślił, że doświadczenie Camino po raz kolejny pokazało, „jak niewiele trzeba, żeby ludzkie serca poruszyć”, ponieważ wystarczy „wyjść z otwartym sercem, ciepłym spojrzeniem, zaprosić do wspólnej drogi, jak Pan Jezus uczniów do Emaus, kroczyć i modlić się razem”. Wspominając drogę z sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie do opolskiej katedry, zwrócił również uwagę na doświadczaną każdego dnia Bożą opatrzność.

Nawiązując do hasła tegorocznego Camino „Uczniowie-Misjonarze. Wezwani, aby owoc przynosili” – biskup przypomniał, że Bóg pragnie szczęścia i zbawienia człowieka, ale jednocześnie oczekuje od niego odpowiedzi. „Zasadnicze jest oczekiwanie świętości. To jest ten owoc na życie wieczne i świadectwa tu na tej ziemi, by też inni na Jezusa się otwarli. Świadectwa życia Ewangelią” – podkreślił. Przypomniał również kolejne myśli przewodnie rozważań towarzyszących pielgrzymom podczas Camino: „Ja jestem winnym krzewem, a Ojciec mój jest tym, który go uprawia”, „Kto trwa we Mnie, przynosi owoc obfity”, „To wam powiedziałem, aby radość wasza była pełna” oraz „Wytrwajcie w miłości mojej”. Jak zaznaczył, wszystkie prowadzą do jednego celu – wiernego trwania przy Chrystusie.

Rozwijając tę myśl, bp Czaja wskazał, że Bóg nieustannie prowadzi człowieka do coraz głębszego upodobnienia się do Chrystusa. „Bóg Ojciec robi wszystko, żebyśmy coraz bardziej przypominali Chrystusa i byli godni nieba”, dlatego, jak mówił, potrzebne są „uległość wobec Niego i wielka ufność do Boga”.

Podkreślił również konieczność troski o żywą więź z Jezusem. „Musimy dbać o żywą więź z Jezusem, inaczej to nasze wielkie obdarowanie nowym życiem na chrzcie, zapewnienie, że Jezus jest z nami aż po wszystkie dni do skończenia świata i ukierunkowanie naszego życia nic nie znaczą. Jak winna latorośl odcięta od winnego krzewu, tak my obumieramy” – przestrzegał. Dodał, że źródłem jedności z Chrystusem pozostają Eucharystia i życie w łasce uświęcającej.

Hierarcha wskazał następnie Maryję jako najdoskonalszy wzór ucznia Chrystusa. Przywołując scenę modlitwy Apostołów w Wieczerniku, przypomniał, że „wszyscy oni trwali jednomyślnie na modlitwie”, a Maryja „trwała od początku do końca”. Wyjaśnił, że słowa Jezusa: „Kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką” nie umniejszają roli Maryi, lecz ukazują Ją jako tę, która doskonale wypełniła wolę Bożą. Zachęcał wiernych do naśladowania Jej postawy. „Fiat, czyli pełnienie woli Bożej, może być trudne i niezrozumiałe. Rozważać ją w swoim sercu, ale mówić: Niech mi się stanie według Twego słowa całym życiem, a w czasie cierpienia tym bardziej trwać” – wskazał.

Na zakończenie homilii bp Andrzej Czaja zwrócił uwagę na wymowę obrazu Matki Bożej Opolskiej. Wyjaśnił, że Maryja wskazuje drogę prowadzącą do Chrystusa. „Maryja nam tutaj z tego naszego opolskiego obrazu podpowiada, jak trwać w jedności z Chrystusem. Weź mojego Syna w swoje życie, a będziesz się cieszył Jego błogosławieństwem, obfitością łask i słowem na życie. Nie pobłądzisz, tylko weź mojego Syna w swoje życie. Bądź pilnym Jego uczniem” – mówił. Dodał, że gest Maryi wskazującej na bose stopy Jezusa przypomina o misyjnym powołaniu każdego chrześcijanina. „Idź jak On przez tę ziemię. Idź i głoś Ewangelię. Musimy Jezusa wziąć, mieć Go w swoim sercu, ale też wyjść, ruszyć i głosić Ewangelię. Wtedy nie musimy się bać, że zostawimy Go. Będziemy trwali w Jego miłości, a radość nasza będzie pełna” – zakończył.

Monika Chrzanowska

fot. Szymon Adamski