Ułatwienia dostępu

Offcanvas Section

„Wy macie wierzyć w to, co będziecie czytać, nauczać tego, w co uwierzycie i pełnić to, czego będziecie nauczać” – mówił bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. z udzieleniem święceń diakonatu w kościele seminaryjno-akademickim w Opolu. W homilii podkreślał znaczenie Słowa Bożego, pokory oraz życia zakorzenionego w Ewangelii.

9 maja br. święcenia diakonatu przyjęło trzech alumnów pochodzących z naszej diecezji: Adam Nowak z parafii św. Mikołaja w Zakrzowie, Piotr Sobiech z parafii św. Małgorzaty Męczennicy w Krasiejowie oraz Jakub Żyłka z parafii św. Mikołaja w Krapkowicach.

Hierarcha podziękował wszystkim wspólnotom, w których kształtowali się kandydaci do diakonatu. „Wyrośliście najpierw z Kościoła domowego. Dlatego dziękuję waszym rodzicom, rodzeństwu, dziadkom i chrzestnym za modlitwę oraz wsparcie na drodze do święceń” –mówił. Wyraził także wdzięczność wspólnotom parafialnym, seminaryjnym i akademickim. Jak podkreślił, kandydaci zostali wybrani do posługi diakona jako ci, którzy „cieszą się dobrą sławą, pełni ducha i mądrości”.

Centralnym motywem homilii stały się słowa wypowiadane podczas obrzędu wręczenia księgi Ewangelii. „Macie wierzyć w to, co będziecie czytać, nauczać tego, w co uwierzycie, i pełnić to, czego będziecie nauczać. Trzy słowa: wierzyć, nauczać i wypełniać” – wskazał biskup. Przypomniał również modlitwę liturgiczną za diakonów, aby byli „roztropni w działaniu, przyjaźni wobec ludzi i wytrwali w modlitwie”.

Na zakończenie biskup wskazał na Maryję jako wzór słuchania i rozważania słowa Bożego. „Maryja zachowywała wszystkie sprawy i rozważała je w swoim sercu. Umiała dostrzec w wielkim planie Boga słowo skierowane właśnie do niej” – mówił. Zachęcał diakonów, aby potrafili odczytywać i przekazywać Ewangelię w sposób odpowiadający potrzebom konkretnych wspólnot. „Do tego potrzeba pokory i światła Ducha Świętego” – podkreślił.

Życzył również nowym diakonom, „aby za przyczyną Maryi potrafili odkrywać w słowie Bożym głęboką myśl łączącą wydarzenia ich życia z wolą Bożą”.

Monika Chrzanowska

W piątek, 8 maja, bp Waldemar Musioł przewodniczył Mszy św. odpustowej ku czci św. Stanisława, biskupa i męczennika, w Wyższym Międzydiecezjalnym Seminarium Duchownym w Opolu. W homilii, nawiązując do postaci patrona seminarium, wskazywał na najważniejsze znamiona pasterskiej tożsamości. Przypomniał również, że „św. Stanisław Biskup stał się patronem ówczesnego Wyższego Seminarium Śląska Opolskiego, by biorąc przykład z Jezusa Dobrego Pasterza, być tu, na Śląsku, orędownikiem pojednania, dobrze rozumianej tolerancji oraz współpracy”.

Biskup Musioł zwrócił uwagę, że pierwszym znamieniem pasterskiej tożsamości jest bliskość wobec ludzi. Nawiązując do słów Jezusa z Ewangelii: „Znam owce moje, a moje Mnie znają” (J 10,14), podkreślał, jak ważne jest poznawanie ludzi, ich trosk i radości oraz umiejętność wchodzenia w ich historię i odpowiadania na ich potrzeby. „Pasterz powinien być pośród ludzi; czasem na przedzie, by prowadzić, czasem z tyłu, by strzec, ale jak najczęściej pośrodku, by znać i dawać się poznać” – mówił.

Drugim znamieniem pasterskiej tożsamości, jak zaznaczył, jest gotowość oddania życia. Hierarcha wyjaśniał, że nie chodzi jedynie o jednorazowy akt męczeństwa, ale o codzienną zgodę na rezygnację z własnego komfortu, czasu i wygody dla Boga i drugiego człowieka. Trzecim znamieniem nazwał gotowość do ewangelizacyjnego wychodzenia ku ludziom zagubionym i potrzebującym, a nie skupiania się wyłącznie na tych, którzy już są blisko Kościoła.

Biskup wskazał również na prawe sumienie i serce wierne Chrystusowi jako czwarte znamię pasterskiej tożsamości. Jak podkreślał, św. Stanisław pozostał wierny Ewangelii mimo nacisków i możliwości pójścia na kompromis. „Wystarczyło przymknąć oko i zamilknąć wobec działań króla, a zapewne dożyłby spokojnej starości. On jednak otwarcie upominał i wzywał do zaprzestania grzesznego życia i wyrządzania ludzkiej krzywdy” – przypomniał.

Hierarcha przestrzegał także przed „pokusą zgniłych kompromisów”, szczególnie kompromisów z duchem świata, które prowadzą do podwójności życia i działania. Zaznaczył, że przed taką postawą chroni prawe sumienie, karmione Bożym słowem i sakramentalną obecnością Chrystusa.

Nawiązując do adhortacji papieża Franciszka Evangelii gaudium, bp Musioł przypomniał, że nie można być skutecznym misjonarzem, jeśli wcześniej nie jest się uczniem Chrystusa. Cytując Ojca Świętego, podkreślił, że „prawdziwy misjonarz, który nigdy nie przestaje być uczniem, wie, że Jezus kroczy z nim, rozmawia z nim, oddycha z nim i pracuje z nim”. Dodał również, że człowiek, który sam nie jest przekonany do tego, co głosi, nie będzie w stanie przekonać innych.

Na zakończenie homilii bp Musioł modlił się słowami: „Święty Stanisławie, dobry pasterzu i gorliwy misjonarzu Jezusa, który znałeś owce, dawałeś im swe życie i szukałeś owiec zagubionych, który nigdy nie przestałeś być uczniem Pana – módl się za nami”.

Monika Chrzanowska

fot. kl. Adam Nowak

„Módlcie się za nas biskupów i kapłanów, byśmy byli dobrymi pasterzami dla wiernych powierzonych naszej pasterskiej pieczy” –  mówił bp Paweł Stobrawa podczas Mszy św. sprawowanej z okazji Diecezjalnego Dnia Modlitw o Powołania, przeżywanego w wigilię odpustu ku czci św. Stanisława Biskupa i Męczennika w kościele seminaryjno-akademickim w Opolu.

Główne obchody Diecezjalnego Dnia Modlitw o Powołania rozpoczęły się nabożeństwem majowym, któremu przewodniczył ks. Piotr Kłonowski, diecezjalny duszpasterz młodych Ławka.

Na początku Mszy św. ks. Robert Sadlak, wicerektor Wyższego Międzydiecezjalnego Seminarium Duchownego w Opolu, prosił wiernych o szczególną modlitwę za kleryków, którzy w najbliższą sobotę przyjmą święcenia diakonatu. „Otoczmy modlitwą naszych braci – Adama, Jakuba i Piotra – którzy po zakończeniu rekolekcji, już pojutrze, tutaj, w tym kościele, przyjmą święcenia diakonatu. Proszę, aby dzisiejsza Eucharystia była szczególną modlitwą w ich intencji, a także za całe nasze seminarium duchowne i wszystkich tworzących tę wspólnotę” –  mówił ks. Sadlak.

„W ten dzisiejszy wieczór myślą i sercem przenosimy się do Wieczernika, a wpatrując się w Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, dziękujemy za jakże dla nas ludzi niezrozumiałą, ale przedziwną tajemnicę miłości Boga do człowieka” –  mówił bp Stobrawa rozpoczynając homilię. Hierarcha wskazywał, że od początku historii zbawienia „Pan Bóg potrzebował człowieka”, przypominając postacie Mojżesza, proroków i apostołów. „Nadszedł czas i na świat miał przyjść Odkupiciel człowieka. Bóg znowu potrzebował ludzi i wybrał ludzi prostych, skromnie sytuowanych, ale o dobrym sercu –  Maryję i Józefa” –  mówił. Przywołując powołanie św. Piotra i św. Pawła zaznaczył, że także ludzie słabi i grzeszni zostają posłani, by „Ewangelię zanieśli aż na krańce ziemi”.

Nawiązując do Ewangelii o rozesłaniu uczniów, biskup podkreślał, że „Chrystus chce spotkać się z każdym człowiekiem w głoszonym słowie, w sprawowanych sakramentach świętych”, dlatego „spośród ludu wybiera sobie uczniów, kapłanów i posyła ich”. Jak mówił, „kapłan przekazując Słowo Boże nie może głosić swoich teorii, bo tak mu się wydaje, ale przekazuje Słowo Boże bo jest świadkiem Ewangelii”. Dodał też, że „kapłan jest i powinien być swoistym Janem Chrzcicielem, który wskazuje na Jezusa Chrystusa”.

Hierarcha prosił wiernych o modlitwę za kapłanów i alumnów seminarium. Szczególną modlitwą objął kleryków przygotowujących się do święceń, prosząc, „aby odznaczali się miłością bez obłudy, troskliwością o ubogich i wiernych, powagą pełną pokory, czystością bez skazy i przestrzeganiem duchowej karności”.

Na zakończenie zachęcał do modlitwy „o dobre powołania kapłańskie, zakonne, misyjne w naszej diecezji oraz powołania do życia rodzinnego”, prosząc jednocześnie „dla nas wszystkich o jeszcze większą gorliwość w pełnieniu naszego życiowego powołania”. „Tam, gdzie Boża Opatrzność nas postawiła; w rodzinie, w małżeństwie, w pracy, w warsztacie, w biurze – widocznie Pan nas tam potrzebuje i chce się nami posłużyć” – podkreślił.

Monika Chrzanowska

„Bez Boga i jedności z Nim nie podołamy ani budowaniu Kościoła, ani trosce o przyszłość naszej Ojczyzny” – mówił biskup opolski Andrzej Czaja w niedzielę 3 maja w katedrze opolskiej podczas Mszy św. w intencji Ojczyzny.

Biskup opolski przypomniał, że w minioną Niedzielę Dobrego Pasterza w liturgii wybrzmiały słowa Jezusa: „Ja jestem bramą, ja jestem dobrym pasterzem”, które ukazują istotę Kościoła w dwóch obrazach – owczarni, jako miejsca schronienia i bezpieczeństwa, oraz stada owiec, czyli wspólnoty podążającej za zwycięskim Pasterzem do domu Ojca. Z kolei w V Niedzielę Wielkanocną wierni usłyszeli inne słowa Chrystusa: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”, które, jak zaznaczył hierarcha, ukazują tajemnicę rozwoju Kościoła i jego nieustannego urzeczywistniania.

Odwołując się do słów św. Piotra, biskup przypomniał: „Niby żywe kamienie, jesteście budowani jako duchowa świątynia, by stanowić święte kapłaństwo, dla składania duchowych ofiar, miłych Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 P 2, 4-9). Jak podkreślił, w tych słowach zawarta jest wskazówka dotycząca roli wiernych w budowaniu Kościoła. „Kościół budowany jest przez Boga, a naszym zadaniem jest przybliżać się do Niego a to oznacza by troszczyć się o wiarę, bo wiara żywa to kroczenie z Bogiem przez życie” – zaznaczył.

Hierarcha zwrócił uwagę, że to właśnie żywa wiara stanowi podstawowy wkład człowieka w rozwój Kościoła. „Wiara bowiem żywa to kroczenie z Bogiem przez życie. I tej wiary nie może nam zabraknąć, jeśli chcemy współbudować z Kościół. To jest nas zasadniczy wkład. Bez wiary, mimo przyjęcia chrztu, pozostajemy raczej biernymi odbiorcami i nie przyczyniamy się do budowania wspólnoty” – mówił. Dodał, że drogą rozwoju jest otwarcie się na Boga, naśladowanie Go i dążenie do jedności z Nim.

Nawiązując do rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja, bp Czaja podkreślił, że kondycja duchowa społeczeństwa ma bezpośredni wpływ na życie publiczne. „Świadomi z jednej strony pięknego rozwoju naszej Ojczyzny, a z drugiej dostrzegając niepokojące zjawiska, musimy jasno powiedzieć, że ich źródłem jest brak należytego rozwoju duchowego” – zaznaczył.

Podkreślił, że wiara przejawiająca się w postawach i czynach ma istotne znaczenie także dla przyszłości kraju. „Nie dajmy się zepchnąć do wstydu z powodu naszej wiary. Wstydzić się powinniśmy jedynie wtedy, gdy nie dorastamy do wymagań Ewangelii. Wiara, którą otrzymaliśmy od naszych przodków, może być wielkim wkładem w przyszłość naszej Ojczyzny” – mówił.

Biskup zwrócił również uwagę na potrzebę odpowiedzialności za dobro wspólne. „Nie możemy ograniczać się jedynie do krytyki, bez refleksji nad własnym wkładem w życie społeczne. Trzeba modlić się za Ojczyznę, ale nie można poprzestawać tylko na modlitwie” – podkreślił. „Nasza wiara, która wyraża się w postawach, uczynkach i w życiu, ma ogromny wkład też w rozwój naszej Ojczyzny. I tego nie trzeba się wstydzić” – wskazywał.

Na zakończenie przypomniał słowa Jezusa: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga i we Mnie wierzcie” (J 14,1), wskazując, że w wierze znajduje się siła i światło potrzebne do życia. Biskup Opolski tłumaczył, że trzeba iść za Jezusem, który jest drogą, służyć prawdzie, bo On jest prawdą, i szukać głębszego sensu życia, gdyż to On jest życiem. „Bez Boga i jedności z Nim nie podołamy ani budowaniu Kościoła, ani trosce o przyszłość naszej Ojczyzny” – zaznaczył.

Monika Chrzanowska

fot. Szymon Adamski

„Kościół, który można nazwać warsztatem zbawienia, jest przestrzenią, która również wymaga pracy i zaangażowania” – mówił bp Waldemar Musioł, w niedzielę 3 maja, podczas odpustu ku czci św. Józefa w sanktuarium w Prudniku-Lesie.

W homilii biskup pomocniczy diecezji opolskiej zwrócił uwagę, że początek maja kieruje uwagę wiernych nie tylko ku Maryi, ale także ku św. Józefowi. „Ewangelia nazywa go człowiekiem sprawiedliwym” – przypomniał, wskazując, że na tę sprawiedliwość składały się jego pokora, posłuszeństwo wobec Boga oraz czyste serce, zdolne słuchać i wypełniać Jego wolę. Podkreślił również znaczenie pracowitości świętego, której „symbolem jest nazaretański dom i ciesielski warsztat”.

Jak zaznaczył bp Musioł, warsztat św. Józefa przypomina o wartości ludzkiej pracy jako części Bożego planu miłości. „Przez pracę jesteśmy powołani do pielęgnowania i strzeżenia dóbr stworzenia, a tym samym uczestniczymy w trwającym dziele stworzenia jako współpracownicy Boga” – mówił. Dodał, że praca upodabnia człowieka do Stwórcy, który „nieustannie działa” (por. J 5,17).

Hierarcha nawiązał także do nauczania Soboru Watykańskiego II, które ukazuje Kościół jako lud Boży w drodze. Wskazał, że obrazy te są zaproszeniem do aktywnego udziału wszystkich ochrzczonych w życiu Kościoła oraz do współodpowiedzialności za jego misję.

„Chciałbym zaprosić każdą i każdego z was do gorliwszej pracy w Bożej winnicy, do wspólnego wysiłku i dzielenia odpowiedzialności za Kościół” – mówił, przypominając, że każdy ochrzczony, poprzez udział w powszechnym kapłaństwie, jest powołany do głoszenia dzieł Boga.

Podkreślił przy tym, że warunkiem owocnego zaangażowania jest osobista relacja z Chrystusem. „. Kapłaństwo bowiem to nie doskonalenie sposobu reklamowania Boga, to nie uczenie się tanich sztuczek, by przekonać innych do Ewangelii i nauczania Kościoła, to nie koncentrowanie się na statystykach i ich podbijaniu” – tłumaczył bp Musioł, zaznaczając, że „kapłan w powszechnym rozumieniu kapłaństwa, musi być lustrem, w którym inni mogą dostrzec dobroć i miłość Boga, to ten, w którego słowach, gestach i postępowaniu widać, że Jezusa ma w sercu, żyje Jezusem i z Jezusem, że pachnie Jego Ewangelią”.

Biskup podkreślił, że „dopiero coraz głębsze zjednoczenie z Jezusem uzdalnia do takiego zaangażowania w Kościele, które prowadzi do głoszenia zbawienia i uświęcania świata, czyniąc go bardziej Bożym”. Zwrócił jednocześnie uwagę, że choć cieszy obecność młodych zaangażowanych w liturgiczną służbę ołtarza, Dzieci Maryi czy schole, to nie zawsze znajdują oni wsparcie wśród dorosłych. „Zdarza się, że duszpasterze nie znajdują sprzymierzeńców w rodzicach, gdy próbują zaprosić kolejne dzieci i młodzież do tych wspólnot” – zauważył.

Jak dodał, widoczna jest także obecność osób dorosłych w różnych posługach, takich jak nadzwyczajni szafarze Komunii św., kościelni czy muzycy, jednak nie wszystkie formy zaangażowania spotykają się z powszechnym zrozumieniem. „Towarzyszymy jako diecezja młodszym i starszym w odkrywaniu ich charyzmatów oraz w rozeznawaniu powołania do stałych posług lektora, akolity i katechisty, ale w naszych prezbiteriach i salkach wciąż jest o wiele więcej miejsca” – zaznaczył.

Zwracając się bezpośrednio do wiernych, bp Musioł zachęcił do większego zaangażowania w życie Kościoła. Podkreślił, że nie chodzi o stawianie zarzutów, lecz o zaproszenie do współtworzenia wspólnoty poprzez ofiarowanie swojego czasu, talentów i zdolności w służbie Bogu i ludziom. Wskazał przy tym, że potrzebne jest nie tylko zaangażowanie we wspólnotach parafialnych, ale także odważne świadectwo wiary w codziennym życiu.

„Ofiarujcie Bogu swój czas, talenty i zdolności w służbie innym” – zachęcał bp Musioł. Zwrócił uwagę, że istnieją środowiska, do których duchowni nie docierają, a które są naturalnym miejscem działania świeckich. „Świat czeka, abyśmy naszym życiem ogłaszali dzieła Tego, który nas wezwał” – podkreślił.

Monika Chrzanowska

fot. ks. Paweł Chyla