„Pierwszą odpowiedzią Jezusa na wszystkie ludzkie pytania jest zawsze Jego czyn i świadectwo” – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas Mszy św. sprawowanej na Górze Świętej Anny w ramach Ogólnopolskich Obchodów 800. Rocznicy Śmierci św. Franciszka z Asyżu. Metropolita krakowski podkreślał, że początkiem ewangelizacji jest świadectwo życia, a postawa Biedaczyny z Asyżu pozostaje aktualnym wzorem wiary przeżywanej w prostocie, ubóstwie i wierności Chrystusowi.
Nawiązując do Ewangelii, kard. Ryś przypomniał pytanie skierowane do Jezusa: „Jeśli jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie” (J 10,24), wskazując, że Chrystus odpowiada przede wszystkim przez swoje czyny. „Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie” – cytował słowa Jezusa, podkreślając, że świadectwo zawsze poprzedza przepowiadanie. „Najpierw jest świadectwo, a dopiero później słowo” – zaznaczył.
Hierarcha zwrócił również uwagę na duchowość św. Franciszka. Jak podkreślał, życie świętego z Asyżu było nieustannym wsłuchiwaniem się w głos Boga i odpowiadaniem na usłyszane słowo. „Franciszek głosił Ewangelię przede wszystkim swoim życiem” – mówił, przypominając znane franciszkańskie wezwanie, by głosić Ewangelię zawsze, a słowami tylko wtedy, gdy jest to konieczne.
Rozwijając temat relacji człowieka z Bogiem, kard. Ryś wskazał na słowa Jezusa: „znam je” z fragmentu Ewangelii wg św. Jana: „Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną” ( J 10,27). Wyjaśniał, że w biblijnym rozumieniu poznanie oznacza głęboką więź i komunię. „Franciszek wszedł w niezwykle bliską relację z Jezusem, tak głęboką, że odbiła się ona nawet na jego ciele” – podkreślił, nawiązując do stygmatów świętego. Dodał także, że Chrystus patrzy na każdego człowieka indywidualnie z miłością i troską.
W dalszej części homilii kardynał mówił o duchowości drogi i pielgrzymowania. „Jezus zaprasza nas do drogi, podobnie jak św. Franciszek” – zaznaczył. Przypomniał, że od czasów apostolskich chrześcijaństwo określane jest mianem „drogi”, co oznacza nieustanne podążanie za Ewangelią i otwartość na działanie Boga. Ostrzegał jednocześnie przed duchowym samozadowoleniem i przekonaniem, że osiągnęło się już pełnię wiary.
Na zakończenie kard. Ryś podkreślił, że jedynym prawdziwym źródłem pokoju i bezpieczeństwa jest Bóg. „Nie ma bezpieczniejszego miejsca na świecie niż dłonie Ojca” – mówił, przywołując św. Jana Pawła II, który w testamencie wyznał, że najlepiej czuje się „w sercu Kościoła i w dłoniach Ojca”. Zachęcił wiernych, aby na dar Bożej obecności odpowiadali życiem pełnym wiary i zaufania.
Biskup Opolski zaprasza do udziału w IV Diecezjalnym Camino, które odbędzie się w dniach 18-21 czerwca, prowadząc pątników z sanktuarium św. Józefa w Prudniku-Lesie do opolskiej katedry. Pielgrzymka będzie miała wymiar symboliczny i duchowy, gdyż zbiega się z odpustem Matki Bożej Opolskiej oraz 50. rocznicą śmierci bp. Franciszka Jopa. Pod hasłem „Uczniowie-Misjonarze. Wezwani, aby owoc przynosili”, uczestnicy będą zgłębiać temat chrześcijańskiej dojrzałości, modląc się szczególnie o nowe powołania, pokój na świecie oraz wewnętrzną odnowę wspólnoty Kościoła. Formuła pielgrzymki jest otwarta, co pozwala każdemu na dołączenie do szlaku w dowolnym momencie.
Biskup opolski w zaproszeniu podkreślił, że zarówno termin, jak i trasa pielgrzymki nie są przypadkowe. „W tym roku bowiem chcemy pójść do naszej opolskiej katedry. Powód jest zasadniczo jeden – jej renowacja, a nade wszystko przywrócenie o niej obrazu Matki Bożej Opolskiej”. Wyjaśnił również, że pielgrzymi dotrą do katedry na uroczystość odpustową. „Chcemy pielgrzymować na odpust, czyli pójdziemy od 18 do 21 czerwca. 21 czerwca to bowiem data koronacji przez św. Jana Pawła II obrazu Matki Bożej Opolskiej, która miała miejsce 43 lata temu na Górze Świętej Anny” – przypomniał.
Bp Czaja zaznaczył, że pielgrzymka rozpocznie się w Prudniku-Lesie ze względu na przeżywany Rok św. Franciszka. „Pójdziemy więc od sanktuarium św. Józefa z Prudnika-Lasu, z miejsca, w którym też był internowany swego czasu bł. kard. Stefan Wyszyński” – powiedział. Dodał, że u celu Camino będzie można wejść do krypty, w której znajduje się sarkofag pierwszego biskupa opolskiego Franciszka Jopa. Jak zaznaczył bp Czaja, jest to miejsce szczególne, ponieważ w tym roku przypada 50. rocznica śmierci bp. Jopa.
Tegoroczne Camino odbędzie się pod hasłem „Uczniowie-misjonarze. Wezwani, aby przynosili owoc”. Jak wyjaśnił biskup, hasło nawiązuje do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce. „Chcemy podjąć refleksję na ten zasadniczy temat, który jest w tym roku nam zadany. To jest chrześcijańskie dojrzewanie, chrześcijańska dojrzałość, rozwój duchowy, który początkami sięga właśnie naszego chrztu, tego pierwszego spotkania z Jezusem, przyjęcia Go do swego serca, a celem którego jest zjednoczenie z Chrystusem” – wyjaśnił.
Biskup opolski zapowiedział, że Camino będzie miało charakter rekolekcji w drodze. „Jak zawsze każdy dzień będziemy rozpoczynać od jutrzni, a zwieńczeniem będzie Eucharystia. Będziemy odmawiać też w różnych miejscach tego pielgrzymowania inne jeszcze godziny z liturgii godzin” – przedstawił. Wskazał również trzy główne intencje pielgrzymki: modlitwa o powołania kapłańskie, zakonne, misyjne i różnych posług w Kościele, wołanie do Boga o pokój dla całego świata, o ustanie wojen i zgodę naszym narodzie oraz przywoływanie Ducha Świętego i wołanie o łaskę oddania się Bogu.
Na zakończenie bp Andrzej Czaja podkreślił otwarty charakter pielgrzymki. „Ponieważ to jest Camino, to nikogo z was nie zapisujemy. Zapraszamy w każdej chwili, w zależności od możliwości” – powiedział. Zachęcał do udziału zarówno przez wszystkie dni, jak i jedynie w wybranych etapach. „Ktoś z Was może pójść wszystkie cztery dni, ktoś będzie mógł tylko jeden dzień, ale można też pójść parę kilometrów, można parę godzin wygospodarować – będziemy się Wami cieszyć” – wyraził.
W sobotę, 16 maja, na Górze Świętej Anny odbyła się pielgrzymka Diecezjalnego Dzieła Modlitwy w Intencji Kapłanów „Oremus”. Tegoroczne spotkanie było zarazem uroczystym rozpoczęciem obchodów 50. rocznicy śmierci pierwszego biskupa opolskiego, bp. Franciszka Jopa. Eucharystii przewodniczył bp Waldemar Musioł, który w homilii przypomniał postać hierarchy jako pasterza pokornego, głęboko ufającego Bogu i oddanego Kościołowi, zaangażowanego również w prace Soboru Watykańskiego II.
Nawiązując do uroczystości Wniebowstąpienia Pańskiego, bp Musioł podkreślał, że „Wniebowstąpienie Jezusa i Jego głęboki sens jest dla ludzi wierzących wydarzeniem absolutnie zmieniającym perspektywę”. Jak zaznaczył, „nasze życie, bez względu na jego przebieg, subiektywnie ocenianą jakość i towarzyszące mu okoliczności, nie kończy się tutaj, na ziemi”. Zachęcał również wiernych do refleksji nad własną drogą życia. „Pytanie, które wobec tej perspektywy pozostaje wciąż aktualne, brzmi: «Którędy wiedzie moja droga do nieba?»” – mówił. Dodał, że „na dar zbawienia trzeba otworzyć serce, podjąć wysiłek podążania ku niemu i zdecydować się na jego przyjęcie”.
Hierarcha przypomniał również, że „być na dobrym kursie do nieba to uznać panowanie Jezusa nie tylko nad światem, ale także nad własnym życiem”. Wskazywał, że oznacza to również traktowanie Chrystusa jako „Źródła nadziei, która nigdy nie zawodzi, nawet jeśli zawodzą ludzie i świat”. Ostrzegał jednocześnie przed „duchem tego świata”, który „próbuje zastąpić marzenie o niebie snem o własnej wielkości, bogactwie i władzy”. Podkreślał także potrzebę wrażliwości na natchnienia Ducha Świętego oraz dawania świadectwa Ewangelii wobec innych ludzi.
Bp Musioł podziękował członkom dzieła „Oremus” za ich modlitewne wsparcie kapłanów. „Jestem dziś tutaj, aby z całego serca podziękować wam za tę posługę w imieniu Kościoła i swoim własnym” – mówił. Przyznał również, że posługa biskupia byłaby „bardzo trudna, a może wręcz niemożliwa bez modlitewnego wsparcia wiernych”. Jednocześnie prosił, aby nie ustawać w modlitwie za kapłanów.
W homilii biskup pomocniczy diecezji opolskiej przypomniał także postać bp. Franciszka Jopa, którego 50. rocznica śmierci przypada w tym roku. „To dla mnie prawdziwy zaszczyt i wzruszenie, że mogę dziś razem z wami rozpocząć jubileuszowe dziękczynienie za posługę tego niezłomnego pasterza” – podkreślał. Przyznał również, że odczuwa z pierwszym ordynariuszem diecezji opolskiej szczególną duchową więź, ponieważ sam uczestniczy dziś w posłudze, którą bp Jop zapoczątkował w trudnych powojennych czasach.
Przywołując świadectwa o życiu bp. Jopa, bp Musioł przypomniał, że pierwszy ordynariusz diecezji opolskiej często prosił o modlitwę za siebie, a swoich współpracowników traktował z wielką łagodnością i szacunkiem. Cytował również słowa hierarchy wypowiedziane w Wielki Czwartek 1976 roku: „Nie mam żadnych zasług, ale opieram się tylko na miłosierdziu Bożym”. Następnie dodał jego wyznanie: „Ufam więc wielkiemu miłosierdziu Bożemu i wierzę, że Pan Jezus okaże mi się nie Sędzią, ale Zbawicielem”. Jak zaznaczył bp Musioł, życie i śmierć bp. Franciszka Jopa pozwalają wierzyć, że „zasłużył na w-niebo-wstąpienie” i dziś oręduje za umiłowanym Kościołem opolskim.
„Musimy ciągle budzić i rozwijać w swoim sercu pragnienie Chrystusa, aby przeradzało się ono w tęsknotę za Nim” – mówił biskup opolski Andrzej Czaja w sobotę, 16 maja, podczas Mszy św. sprawowanej w ramach V Dni Dulcissimiańskich w Raciborzu. Wydarzenie poprzedziło przypadającą 18 maja 90. rocznicę śmierci służebnicy Bożej s. Marii Dulcissimy Hoffmann. Biskup opolski podkreślił, że życie siostry zakonnej pozostaje „pięknym świadectwem gorliwej współpracy z dziełem Chrystusa”.
Nawiązując do liturgii słowa oraz wspomnienia św. Andrzeja Boboli, bp Czaja przypomniał, że dzieło Chrystusa najczęściej określane jest jednym słowem – „odkupienie”. Jak wyjaśniał, Jezus „wyzwolił człowieka z niewoli grzechu, śmierci, piekła i szatana, pojednał go z Bogiem i otworzył mu niebo”. „Nastał czas łaski i zbawienia. Naszym zadaniem jest otworzyć się na Chrystusowe zbawienie, przyjąć je i nim żyć” – podkreślał. Dodał również, że współpraca z dziełem Chrystusa oznacza troskę o własne uświęcenie, rozwój więzi z Bogiem oraz upodabnianie się do Niego.
Hierarcha nawiązał także do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce „Uczniowie-Misjonarze”, wskazując dwa podstawowe zadania chrześcijanina. „Trzeba być pilnym uczniem Chrystusa i odważnym misjonarzem” – mówił. Przyznał, że nie jest to łatwe, ponieważ „świat próbuje człowieka ściągać w dół”, jednak chrześcijanin nie powinien tracić nadziei, gdyż „Jezus jest z nami i nieustannie oręduje za nami u Boga”. Cytując słowa Psalmu, przypomniał: „Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi”.
Bp Czaja nazwał s. Marię Dulcissimę Hoffmann „nauczycielką życia i umierania po Bożemu”. Przywołując jej duchowe zapiski, przypomniał, że już jako młoda dziewczyna modliła się o rozeznanie powołania i na kolanach przed Panem szukała swojej życiowej drogi. Cytował także jej słowa: „Moją odpowiedzią było pracować, cierpieć i ratować dusze, ponieważ moja gwałtowna tęsknota za Zbawicielem była silniejsza”. Jak zaznaczył biskup, właśnie pragnienie Chrystusa stanowi fundament autentycznego życia duchowego.
Hierarcha zwrócił uwagę, że życie s. Dulcissimy było świadectwem wyrzeczenia i całkowitego zawierzenia Bogu. „Przyszłam do klasztoru, aby złamać moją własną wolę i wzgardzić moim ja” – przypomniał słowa zakonnicy, zauważając jednocześnie, że współczesny świat proponuje człowiekowi postawę przeciwną, opartą przede wszystkim na samorealizacji i zaspokajaniu własnych pragnień. Przywołał także inne jej wyznanie: „Wszystko, czego nauczyłam się w ciągu roku nowicjatu, to ratować dusze dla Zbawiciela i zostać świętą na prostej drodze obowiązku”. Biskup podkreślił, że świętość realizuje się przede wszystkim w codziennym, wiernym wypełnianiu obowiązków.
Na zakończenie homilii bp Czaja przywołał słowa s. Dulcissimy wypowiedziane podczas choroby: „Będę mogła pomagać Jezusowi dźwigać krzyż. Przez pierwsze śluby chcę być Szymonem z Cyreny”. Jak zaznaczył, zakonnica traktowała swoje cierpienie jako dar i ofiarowywała je za innych. „Człowiek, który chce współpracować z dziełem Chrystusa, musi mieć pragnienie współdziałania z Nim i gotowość do dźwigania krzyża razem z Jezusem” – mówił biskup, dziękując służebnicy Bożej za świadectwo życia całkowicie oddanego Bogu.
W piątek, 15 maja, w Brzegu odbyły się Wojewódzkie Obchody Dnia Strażaka. Eucharystii sprawowanej w ramach obchodów przewodniczył biskup opolski Andrzej Czaja, który w homilii dziękował strażakom za ich służbę, poświęcenie oraz troskę o bezpieczeństwo drugiego człowieka.
Nawiązując do liturgii słowa i fragmentu Drugiego Listu św. Pawła Apostoła do Tymoteusza, bp Czaja przypomniał wezwanie do wiernej i uczciwej służby. „Święty Paweł daje do zrozumienia, że Tymoteusz ma brać udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz, nie szukając poklasku, ale postępując uczciwie i zgodnie z zasadami. Tak właśnie postępujecie, drodzy strażacy” – podkreślał. Dodał, że strażacy są powszechnie znani ze swojego profesjonalizmu, dyscypliny i gotowości do poświęcenia, niekiedy nawet własnego życia.
Hierarcha wyraził wdzięczność za codzienny trud strażaków i ich obecność wszędzie tam, gdzie zagrożone jest ludzkie życie i mienie. „Dziękuję wam za wszelki trud i znój, który wkładacie w to, abyśmy mogli czuć się bezpieczni i otrzymywać pomoc w chwilach zagrożenia czy kataklizmów” – mówił, przywołując m.in. pomoc niesioną podczas powodzi na Opolszczyźnie. Podkreślił również, że strażacy troszczą się o dobro człowieka, społeczeństwa, ojczyzny, a także Kościoła i świątyń.
Bp Czaja zaznaczył, że człowiek w swoim życiu potrzebuje nie tylko własnej siły, ale także „boskiej mocy”. Cytując słowa św. Pawła: „Nabieraj mocy dzięki łasce Bożej”, wyjaśniał, że można je rozumieć jako wezwanie do czerpania siły od Boga. „Mocy nigdy za wiele, a szczególnie tej, która pochodzi od Boga” – mówił. Wskazał również, że źródłem tej siły jest pamięć o Chrystusie. „Jezus zwyciężył śmierć, piekło i szatana nie siłą, ale miłością swojego serca” – podkreślał.
Nawiązując do słów z Ewangelii „Nie bójcie się”, biskup przypomniał, że człowiek żyjący blisko Chrystusa nie musi lękać się przeciwności. Jak zaznaczył, pamięć o Jezusie wyraża się w codziennym życiu Jego słowem, modlitwą i relacją z Nim. Zachęcał strażaków do sięgania po Pismo Święte oraz do prostych aktów zawierzenia Bogu. „Czasem wystarczy krótkie wezwanie: «Pomóż mi». I już rodzi się więź, z której człowiek czerpie siłę” – mówił.
Na zakończenie bp Czaja zachęcał strażaków do odważnego dawania świadectwa wiary również podczas służby. Wskazywał na znaczenie znaków religijnych, modlitwy oraz życia sakramentalnego. „Żyjcie na co dzień słowem Pana, Jego bliskością i Jego miłością. Wtedy wasza ludzka siła będzie wsparta Bożą mocą” – podkreślił.
Monika Chrzanowska
Fot. Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Opolu