„Nigdy nie można być uczniem, jeśli nie będzie się miało w sobie zapału misjonarza. Uczeń Jezusa i jego zaangażowanie misyjne są jak dwie strony tego samego medalu” – mówił bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. z okazji diecezjalnych obchodów Dnia Papieskiego, które 11 października odbyły się w parafii św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Kędzierzynie-Koźlu (Sławięcicach).
Nawiązując do ewangelicznej przypowieści o uczcie, bp Pierskała wskazał, że jej obraz można odczytać jako zaproszenie do Eucharystii i wspólnoty Kościoła. „Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie” – przypomniał słowa z ewangelii według św. Mateusza, podkreślając misyjne zadanie każdego ochrzczonego.
„Misjonarz to ten, który idzie pierwszy. Nie czeka, aż ktoś do niego przyjdzie czy poprosi, żeby się odezwał. Dostępnym dla każdego ochrzczonego sposobem przekazywania Dobrej Nowiny jest świadectwo” – mówił. Hierarcha przywołał także słowa św. Jana Pawła II: „Człowiek współczesny bardziej wierzy świadkom aniżeli nauczycielom. Świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji”. Jak zaznaczył, świadectwo to wyraża się m.in. w trosce o potrzebujących, cierpiących, pokój, sprawiedliwość i godność człowieka. „Ludzie, patrząc na nasze życie, mają odkryć, kim jest Jezus, Syn Boży i nasz Zbawiciel” – podkreślił.
W homilii bp Pierskała wskazał również, że uczniostwo i misja są ze sobą nierozerwalnie związane. „Każdy z apostołów jest najpierw uczniem – towarzyszy Jezusowi, ale po to, aby być posłanym i głosić Dobrą Nowinę” – mówił. Przypominając nauczanie św. Jana Pawła II, wskazał trzy postawy stanowiące program ucznia-misjonarza: „poznać – pokochać – naśladować”.
Fundamentem takiego życia jest, jak podkreślił, osobista relacja z Chrystusem, rozwijana przez modlitwę, słowo Boże, sakramenty i wspólnotę Kościoła. „Poznać Jezusa to znaczy doświadczyć Jego miłości. Miłości aktualnej i aktywnej. Uczeń nie został pokochany jednorazowo, bo Bóg nie przestaje go kochać” – mówił. Odpowiedzią na tę miłość powinno być naśladowanie Chrystusa w codziennym życiu. „Naśladujemy Jezusa, kiedy kochamy drugiego miłością bezinteresowną i dajemy mu to, co mamy najcenniejsze – Dobrą Nowinę o tym, że Bóg jest Miłością” – zaznaczył.
Przykładem tak rozumianego uczniostwa i misji są również stypendyści Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”, którzy w ramach diecezjalnych obchodów Dnia Papieskiego zostali zaproszeni m.in. do parafii pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Sławięcicach.
Na zakończenie bp Pierskała życzył młodym, by Chrystus wzniósł ich „na niezwykłe horyzonty entuzjazmu i radości, wiary i miłości oraz odwagi dawania świadectwa o Nim, bo On żyje i króluje”.
Monika Chrzanowska
fot. Szymon Adamski
„Las nie jest hurtownią ani magazynem surowców, ale jest zieloną świątynią Boga. Każde drzewo, każde zwierzę i najmniejsze stworzenie nosi w sobie ślady mądrości i miłości Stwórcy” – mówił bp Waldemar Musioł w niedzielę 11 października podczas Pielgrzymki Myśliwych na Górę Świętej Anny.
Nawiązując do łowieckich tradycji, wskazał, że modlitwa w annogórskiej bazylice kieruje myśli ku lasowi – miejscu szczególnie bliskiemu uczestnikom pielgrzymki. Przywołał również postaci św. Franciszka, uczącego wdzięczności za całe stworzenie, oraz św. Huberta, którego historia przypomina o potrzebie podporządkowania własnych ambicji i pasji Bożemu prowadzeniu.
Odnosząc się do Liturgii Słowa, bp Musioł wskazał na obraz uczty jako symbol historii Bożej miłości do człowieka. „Cała historia zbawienia została dziś zamknięta w znaku uczty: uczty stworzenia, uczty zbawienia, które dokonało się w Jezusie, i uczty końca czasów” – mówił. Jak zaznaczył, zadaniem człowieka jest nie tylko przyjęcie Bożego zaproszenia, ale również troska, aby inni mogli tę miłość poznać.
„Las nie jest hurtownią ani magazynem surowców, ale zieloną świątynią Boga. Każde drzewo, każde zwierzę i najmniejsze stworzenie nosi w sobie ślady mądrości i miłości Stwórcy” – podkreślił. Hierarcha zaznaczył jednak, że zadanie myśliwego nie kończy się na trosce o przyrodę. Każdy chrześcijanin jest także zaproszony do osobistej relacji z Bogiem i życia w Kościele. Przestrzegał przed sprowadzaniem wiary jedynie do formalnej przynależności. „Obecność we wspólnocie Kościoła bez weselnej szaty oznacza przynależność potwierdzoną tylko metryką chrzcielną, a nie życiem – bez modlitwy, sakramentów, Słowa Bożego i gotowości do służby drugiemu człowiekowi” – mówił.
Na zakończenie bp Musioł wskazał na św. Huberta jako przykład człowieka, który pozwolił, aby Boże wezwanie przemieniło jego życie. „Nie trzeba nam opuszczać lasu ani rezygnować z żadnej innej formy życia i pasji. Trzeba dać posłuch Bożemu Słowu, umieć pokornie czytać znaki, które Bóg nam daje, i dać się Mu poprowadzić” – podkreślił.
Zwracając się do myśliwych, życzył im, aby ich serca pozostawały jednakowo wrażliwe na piękno natury, Boga – Stwórcę tego piękna, oraz drugiego człowieka. „Wypraszam błogosławieństwa dla Was i Waszych rodzin, a dla tych kolegów i koleżanek, którzy odeszli już do Kniei Niebiańskiej i na wieczną ucztę, radości życia wiecznego. Darz bór!” – zakończył.
Monika Chrzanowska
„Weźcie wzór z Maryi, Matki, ale też uczennicy Jezusa. To zadanie na całe życie: trwać w radosnej wspólnocie i być uważnym na potrzeby innych, modlić się, słuchać Bożego Słowa i cierpliwie znosić przeciwności dla Jezusa” – mówił bp Waldemar Musioł podczas Mszy św. dla uczestniczek Pielgrzymki Dzieci Maryi na Górze Świętej Anny, która odbyła się w dwóch turnusach 25-27 września (dla rejonu duszpasterskiego Opole i Kluczbork) oraz 9-11 października (dla rejonu duszpasterskiego Nysa i Racibórz).
Na początku homilii bp Musioł podziękował dziewczętom za obecność i zaangażowanie w życie parafii. „Nie mam na myśli jedynie Waszych pięknych strojów, wstążek, medalików czy sztandarów, ale Wasze dziewczęce serca – rozmodlone, rozśpiewane i wpatrzone w Maryję. To one są najpiękniejszą ozdobą naszego Kościoła” – podkreślił.
Nawiązując do programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce, hierarcha zachęcił, aby patrzeć na Maryję nie tylko jako na Matkę Chrystusa, ale również Jego uczennicę. „Uczniami i uczennicami Pana Jezusa staliśmy się w dniu chrztu i będziemy nimi przez całe życie” – mówił. Jak zaznaczył, Maryja jest szczególnym wzorem takiego uczniostwa.
Przywołując wydarzenia z Kany Galilejskiej, Golgoty i Wieczernika, wskazał cztery konkretne cechy uczennicy Chrystusa. Pierwszą jest budowanie wspólnoty i wrażliwość na potrzeby innych. „Starajcie się tworzyć radosną wspólnotę, budować dobre rodzinne i przyjacielskie relacje. Być uczennicą Jezusa to być nią razem z innymi, we wspólnocie” – podkreślił. Kolejnym wskazaniem była modlitwa. „Uczennica Jezusa trwa na modlitwie i z Nim, jak Maryja z uczniami w Wieczerniku. Pamiętajcie o codziennej modlitwie i o tym, by była ona w centrum Waszych spotkań” – mówił.
Biskup zachęcał również do słuchania słowa Bożego. „Bycie uczniem Jezusa to, jak Maryja, chodzić za Nim i słuchać Jego nauki, Jego Słowa” – zaznaczył. Jak dodał, obok wspólnej zabawy i modlitwy podczas spotkań parafialnych zawsze powinno znaleźć się miejsce na słuchanie Ewangelii i rozmowę o niej.
Ostatnie wskazanie dotyczyło pozostawania z Chrystusem także w doświadczeniu cierpienia. „Być uczennicą Jezusa to być z Nim także na drodze krzyżowej i na Golgocie. To cierpliwie znosić trudności, zrezygnować z zemsty, kiedy ktoś wyrządzi nam przykrość, i towarzyszyć bliskim w chorobie” – mówił.
Kończąc homilię, bp Musioł ponownie zachęcił uczestniczki do naśladowania Maryi. „Weźcie wzór z Maryi, Matki, ale też uczennicy Jezusa. To zadanie na całe życie: trwać w radosnej wspólnocie, być uważnym na potrzeby innych, modlić się, słuchać Bożego Słowa i cierpliwie znosić przeciwności dla Jezusa” – podkreślił. Na zakończenie pozostawił dziewczętom także konkretne „zadanie domowe” – podjęcie praktyki pięciu pierwszych sobót miesiąca. „Uczyńcie tę praktykę sposobem na dziecięcą i młodzieńczą modlitwę o potrzebny światu pokój” – zachęcił.
Monika Chrzanowska
Fot. Agata Owczarek
W piątek 9 października na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego odbyła się uroczysta inauguracja roku akademickiego 2026/2027. Pierwsza część uroczystości obejmowała wystąpienia władz wydziału, wykład inauguracyjny, immatrykulację nowych studentów oraz wręczenie dyplomów absolwentom. Następnie w kościele seminaryjno-akademickim w Opolu biskup opolski Andrzej Czaja przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji społeczności akademickiej.
Nawiązując do czytań z dnia, biskup opolski wskazał w homilii na kilka kwestii, które powinny towarzyszyć wspólnocie akademickiej w rozpoczynającym się roku: wartość wiary, troskę o jedność, otwartość na działanie Ducha Świętego oraz potrzebę zgłębiania Bożej prawdy. Przywołując słowa psalmisty, że Bóg „pamięta o swoim przymierzu”, podkreślił, że „na Pana Boga można się zdać, można Mu zaufać we wszystkim”.
Jak zaznaczył, jednym z najważniejszych zadań stojących przed wspólnotą jest troska o jej jedność. „Pan Jezus daje do zrozumienia, że trzeba dbać o jedność. Każde królestwo wewnętrznie skłócone pustoszeje i dom na dom się wali” – mówił. Zachęcał przy tym do budowania dobrych i szczerych relacji, opartych na wzajemnym szacunku i otwartości. „Musimy zabiegać o jedność, zgodę, pokój i dialog, bo przecież każdy jest inny” – podkreślił.
Kolejnym wskazaniem było otwarcie się na działanie Ducha Świętego. „Trzeba więcej Bożego Ducha w nas, by mocą tego Ducha można przezwyciężyć zło” – zaznaczył bp Czaja. Jak dodał, działanie Ducha Świętego powinno znajdować odzwierciedlenie w konkretnych postawach i relacjach z drugim człowiekiem. „Potrzeba więcej radości, pokoju i miłości, więcej cierpliwości i dobroci, wierności i opanowania” – mówił. Źródłem takiego życia jest, jak wskazał bp Czaja, wiara. Przywołując słowa św. Pawła, podkreślił, że życie chrześcijanina powinno być „życiem wiary w Syna Bożego”. „Wszystko trzeba zaczynać od kontemplacji Jezusa. Tu jest źródło i moc naszej wiary” – zaznaczył.
Na zakończenie bp Czaja zwrócił uwagę, że szczególnym zadaniem wspólnoty akademickiej jest nieustanne poszukiwanie i pogłębianie Bożej prawdy. „Trzeba ciągle zgłębiać Bożą prawdę, wielkie dzieła Boga, ale przez kontemplowanie Jezusa Ukrzyżowanego” – mówił. „Życzę, żebyście potrafili rodzić piękne owoce Bożego Ducha. Wtedy też będzie jedność między nami, pokój, jedność i dobro” – zakończył.
Rok akademicki 2026/2027 jest 33. cyklem kształcenia w historii Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego. Uwzględniając natomiast historię działalności naukowo-dydaktycznej Wyższego Seminarium Duchownego w Nysie i Opolu, jest to już 78. rok działalności. W minionym roku akademickim tytuł zawodowy magistra teologii uzyskało 12 osób, magistra orientalistyki chrześcijańskiej – 7 osób, natomiast tytuł zawodowy licencjata orientalistyki chrześcijańskiej – 5 osób.
Monika Chrzanowska
fot. Karina Grytz-Jurkowska / Gość Niedzielny
„Bez pokoju i dobroci we wzajemnych relacjach nie ma przyszłości. Pokój jest możliwy, bo przyniósł go sam Jezus wraz ze swoim narodzeniem” – mówił bp Rudolf Pierskała podczas Mszy św. sprawowanej w niedzielę 4 października w ramach pielgrzymki hodowców gołębi na Górze Świętej Anny.
Nawiązując do postaci św. Franciszka z Asyżu, przypomniał jego zawołanie „pokój i dobro”, które pozostaje aktualnym wezwaniem do budowania właściwych relacji z Bogiem, drugim człowiekiem i całym stworzeniem. „Nasz Patron św. Franciszek był człowiekiem zjednoczonym nie tylko z Bogiem, ale także z Jego stworzeniem, z całą przyrodą, ze zwierzętami i ptakami” – podkreślił.
Zwracając się do hodowców gołębi, bp Pierskała nawiązał do zakończonego sezonu lotów i związanej z nim rywalizacji. Przypomniał, że powinna ona odbywać się zgodnie z zasadami fair play. „Zwycięstwo nie jest celem, który należy osiągnąć za wszelką cenę. Szanujcie siebie nawzajem i swoje ptaki” – apelował. Jak zaznaczył, prawdziwą postawę hodowcy poznaje się zarówno w chwili zwycięstwa, jak i porażki.
Następnie hierarcha wskazał, że konflikty obecne w świecie często mają początek w niewielkich nieporozumieniach i narastających emocjach. „Bez pokoju i dobroci we wzajemnych relacjach nie ma przyszłości. Pokój jest możliwy, bo przyniósł go sam Jezus” – mówił. Podkreślił, że chrześcijański pokój nie jest jedynie brakiem wojny, lecz owocem wiary i wzajemnej miłości. „Pokój trzeba wprowadzać, a nie walczyć o niego, bo błogosławieni, którzy wprowadzają pokój” – przypomniał.
Szczególnym miejscem budowania pokoju powinna być, jak zaznaczył, rodzina. „Prawdziwy dom pokoju tworzą ludzie, którzy nie tylko w nim mieszkają, ale wzajemnie się kochają: matka i ojciec, rodzice i dzieci, dziadkowie i wnuki” – mówił. Dodał, że taki dom powinien być przestrzenią dobroci również dla osób starszych, chorych, samotnych i potrzebujących pomocy.
Na zakończenie przywołał słowa Chrystusa: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam”, podkreślając, że pozostają one aktualne także wobec współczesnych wojen i napięć. Odnosząc się do sytuacji na Bliskim Wschodzie i wojny w Ukrainie, przypomniał o potrzebie modlitwy w intencji pokoju. „Miłość Chrystusa przynagla nas, abyśmy jak św. Franciszek byli zwiastunami pokoju” – wskazał.
Monika Chrzanowska
fot. Szymon Adamski